Automobile

przez | 29/03/2009

W mieście znów się coś dzieje, jest coroczna wystawa samochodowa.
Wczoraj była niestety brzydka pogoda, padało. Już wyglądało na to, że znów się impreza rypnie jak wiosenny jarmark. Ale!! Dziś wyszło słońce, przygrzało, deptak zapełniał się coraz bardziej ludźmi. Cała ulica handlowa i poboczne zastawione były samochodami wszelkich firm, modeli, klas. Można było je obejrzeć, wsiąść, dotknąć, porozmawiać ze sprzedawcą, dopytać się, wybrać sobie nowy samochód do kupienia.
O przyszłych klientach też nie zapomniano, dla tatusia duże autko, a dla synka koparka.
Już dwa razy na tej wystawie „kupiliśmy” auto. Raz po naszym wypadku 1995, w którym straciliśmy dość nowy samochód, ale uratowaliśmy nasze życie. I nasz obecny samochód, chociaż poszliśmy wtedy na wystawę z zupełnie inną myślą. Na rynek szły nowe modele Focusa, więc chcieliśmy się zorientować, jak wygląda z modelami schodzącymi z produkcji, czy taniej, jaki wybór itd. Nawet znaleźliśmy to, co szukaliśmy, ale popełniliśmy błąd i wsiedliśmy do najnowszego Focusa, „tylko popatrzeć” – pogłaskaliśmy, powąchaliśmy, powzdychaliśmy i… czort tam, nie chcieliśmy już poprzedniego modelu, chcieliśmy najnowszy.
Dziś też zatrzymaliśmy się dłużej w „naszym” salonie samochodowym, pogadaliśmy z właścicielem i z majstrem. O nie, nie! Nie szukamy nowego, spacerujemy tylko w słońcu i oglądamy sobie cuda i potworki. Pan D. jest bardzo sympatyczny i zawsze chętnie się chwilę zatrzyma na pogawędkę (choćby i przy zakupach). Tak i dziś natychmiast znalazł się temat.
Ciekawa jest też zawsze wystawa starych automobili. Cóż za cacka!
Przy tej pięknej pogodzie zajrzeliśmy na rynek, w słońcu było jeszcze sporo wolnych stołów przed lokalami, ale była dopiero pierwsza, po przestawieniu czasu – jeszcze się ludzie nie rozkręcili, jeszcze chodzili po wystawie. Popołudniu znaleźć stolik – to szczęście. A komu byłoby chłodno, to według nowej mody na fotelach leżą koce, można się przykryć. Słońce cieplutko grzało, ale pod pupą było fajniej na kocyku. Zieleń na rynku też się zmieniła przez lata, jak znamy miasto. Kiedyś były geranie, a dziś są palmy i drzewka oliwne.

Beata z właścicielem salonu samochodowego.Deptak.Przymiarka. Można by się przyzwyczaić.Przymiarka.Przymiarka.O! Prezencik dla Beatki.Cenna staroć.Cenna staroć.Jadziem do Hameryki.No i jak z tego wyjść?Zbieramy siły.Zbieramy siły.Na rynku.Wystawa dla maluczkich.Jeszcze coś do kawy.

Jeden komentarz do „Automobile

  1. Beata Autor wpisu

    Z dzisiejszej gazety:
    – była to już 34 wystawa, od 1975.
    – udzieliło się 20 wystawców – salonów samochodowych,  z 7 okolicznych miast. 
    – wystawiono ponad 250 nowych modeli pojazdów.
    – mimo złej pogody w sobotę, w weekend przeszło przez wystawę ok 20 000 widzów.
    – najczęstszym tematem rozmów była „Abwrackprämie” – nowy dodatek od państwa, dla podkręcenia przemysłu samochodowego w obecnym kryzysie, 2500 Euro, za złomowanie starego samochodu (9 lat) i kupienie nowego.

Możliwość komentowania została wyłączona.