Wybyliśmy na parę dni.
Odwróciliśmy się od grzybów, Dni Wina w Bensheim, winogron na naszej pergoli (i to ile!!), pracy i innych przyjemności i przenieśliśmy nasze siły na tyrolskie stoki, szczyty i szlaki.
Oczywiście nie zabrakło w bagażu koszulek z Heppenheimu.