Tyle lat mieszkamy w Heppenheim i dotąd znaliśmy tylko jeden zamek Starkenburg. Tak, jak i 25 tysięcy innym mieszkańców.
Ale, jak przed kilkoma dniami nasza gazeta napisała – mamy jeszcze jeden zamek, trochę mniejszy i trochę młodszy i… nielegalny.
W czasie sądowego terminu licytacji gruntu rolnego (winnice) na wzgórzu Hasenberg (Zajęcza Góra), okazało się, że grunt jest zabudowany. Zdziwienie było wielkie, bo urzędnicy podobno przeprowadzili lokalne obejście. I przeoczyli … zamek. Haha.
[flv]http://de.hepprumer.de/media/2012/02/SWR_Trutzburg.flv[/flv]
(film z niem. TV program SWR)
No! to musieliśmy zobaczyć! Poszliśmy na spacer, znaleźliśmy zamek i nasza fascynacja nie miała granic.
Dziś wiemy już prawie wszystko o właścicielu, budowniczym, Rycerzu Zajęczej Góry i okolicznościach.
Pan S., pszczelarz, buduje ten zamek od siedmiu lat. Od początku starał się o urzędowe zezwolenie – miało powstać miejsce dla dzieci, dla spotkań z naturą, dla nauki i zabawy. Miasto nie dało zezwolenia i kazało zburzyć, co już pan S. postawił. Pan S. płacił kary i budował dalej, ma grubą aktę w urzędzie, jednak na miejscu nikt nie interesował się postępem i wzrostem murów.
Rycerz Zajęczej Góry budował dalej – sam – za budulec służył mu gruz z różnych budów. Dziś, na powierzchni 30x 30 metrów stoi zamek, ma wieże, mury, okna, górny zamek i dolny, przedzamcze, most. Na każdym metrze widać pasję i miłość do detalu.
Tylko papieru z urzędowym stemplem brakuje.
Rycerzowi zardzewiała zbroja, osunął się na finansowy brzeg i nie może dalej budować.
Licytacja gruntu ujawniła publicznie egzystencję nielegalnego zamku. Urzędowa maszyneria zaczęła mielić…
Gazety piszą, ludzie piszą do gazety, spacerowicze oglądają, telewizja była. Dziś wie chyba każdy w Heppenheim, że mamy dwa zamki. Na niemieckiej stronie pisaliśmy obszerniej na ten temat, dostaliśmy sporo zainteresowanych komentarzy.
Urząd (nieco ośmieszony) obstaje twardo przy paragrafach: „budowa musi być zniesiona”!!
Ale już jest też głos partyjny z FDP: trzeba szukać możliwości, żeby zamek zalegalizować. Brawo!!
Zburzenie przewyższało by wartość gruntu. Te koszty można by włożyć w kontrolę statyki.
To prawda, że pan S. budował świadomie bez zezwolenia, ale przecież starał się o papier. Urząd poza „nie!” nie zrobił nic.
Pan S. ma pełną sympatię i podziw mieszkańców za włożoną pracę i wytrwałość.
Czekamy z napięciem na dalsze losy zamku.
Jedno jest jasne: tego nie można zburzyć!
RATUJMY ZAMEK !!!!








Dzis bylismy na rynku i kupilismy u pana S. miod. Jaj sam mowi w filmie: jedno dobre ma cala sprawa, bo nigdy tyle miodu nie sprzedal, co teraz.
Przekazalismy mu rowniez kopie naszych tekstow – a niech sobie poczyta. Moze go komantarze podniosa na duchu.
A miod bedziemy teraz tez zawsze kupowac na rynku.