U drugiego olbrzyma.

przez | 26/10/2008

Dla uzupełnienia wczorajszego spaceru, byliśmy dziś po drugiej stronie doliny Lauter, gdzie przy Hohenstein żył legendarny drugi olbrzym. No, parę milioników lat minęło i dziś już nikt nie obrzuca się głazami. Ale chcieliśmy sobie obejrzeć ostatni ślad, który po owych kamiennych walkach po nim został.

W środku lasku wznosi się nagle z ziemi olbrzymia skała. Tylko jedna. Fascynujący obraz i zaprasza do wspinaczek. Są one tam uprawiane , dziś też mogliśmy takiego gieroja obserwować. I to z ciekawością. Niestety, w lecie zdarzył się tam tragiczny wypadek, młody chłopak zginął.

Jurek nie miał siły, żeby kamieniem dorzucić do Felsenmeer, ale próbował przesunąć skałę trochę bliżej. No i też bez efektu. Za to w drodze powrotnej znalazł grzybka, ładnego! Potem ja jeszcze wypatrzyłam prawdziwka, a Jurek go, przy sporym wysiłku i zaangażowaniu zdobył ze stromego zbocza . W całej okolicy rośnie dużo kasztanów jadalnych, dzieci i dorośli  zbierali je w torby – gorące z piekarnika, to jesienny przysmak.

Zadowoleni ze spaceru, weszliśmy na kawę do gospody Hohenstein. Dawny majątek został przebudowany i dziś można się we wcześniejszej oborze najeść i napić (po chrześcijańskich cenach: wielki kawałek bardzo smacznego ciasta, kawa i piwo drożdżowe- za 6,80 euro). Dla poszukujących przygody:  noclegi na sianie, w szopie. Jak widzieliśmy na zdjęciach w internecie, w jedno wyrko wypełnione sianem pasuje cała wesoła wycieczka autokarowa.

Hohenstein wyrasta z ziemiA ja go przesunęWspinaczMinutka odpoczynkuMam goRestauracja w majątkuZabudowania majątkuMajątek Hohenstein - widok z 'loży'