Adwent dla seniorów.

przez | 15/12/2008

SeniorenWczoraj było w Heppenheim tradycjonalne adwentowe spotkanie dla seniorów (jak kiedyś w Polsce „choinki” dla dzieci, pamiętacie?). Miasto organizuje je dla mieszkańców powyżej 70 lat. Przewóz dla potrzebujących jest zorganizowany (dotyczy to słabszych osób i niepełnosprawnych, w wózkach inwalidzkich itd). Wczoraj wzięło 360 osób udział w spotkaniu. Na taką grupę trzeba dużego pomieszczenia. Takie mielibyśmy w mieście, gdyby „Halber Mond” był do użytku, ale jak już wspomniałam (przy temacie FDP) jest w przebudowie, więc trzeba było szukać alternatywy. Kto chce, to znajdzie – remiza strażacka nadała się wspaniale, już drugi raz. Samochody na parking, a seniorów do stołów. Strażacy udekorowali halę, była kawa i ciasto, a potem na kolację sznycel, z jarzynką i krokietami. Słyszałam, że bardzo dobrze smakowało. Popołudnie zostało obramowane świątecznym programem. Seniorzy byli zadowoleni, spotkali znajomych i tego dnia byli ważną grupą mieszkańców naszego miasta.
Na zdjęciu widzę kilkoro z naszych pacjentów. Chętnie dziś opowiadali. Ale dla nas był wczoraj stan wyjątkowy. „Siostro, proszę przyjść wcześniej//później, bo idę na choinkę”. Dwie osoby poszły i w zapale zapomniały się odmeldować, koleżanka stała pod drzwiami (niepotrzebny przejazd, myśli, czy się coś stało, niepotrzebne telefonowanie itd). Takie życzenia staramy się zawsze uwzględnić, ważne, żeby te starsze i chore osoby mogły jeszcze według możliwości brać udział w życiu socjalnym. Czy to jest adwentowa choinka, spotkanie na karty, przyjęcie w rodzinie, czy niedzielna msza w kościele. Umiemy dość szybko i spontanicznie dostosować się do takich planów. Przesuwamy wtedy trochę innych pacjentów, zamieniamy kolejność, prosimy o wyrozumiałość, dziś on – jutro ty.
Kiedy przekraczamy granice do Polski, wpada nam w oko, że nie widać tam inwalidów, wózków, rolatorów. A u nas, w mieście i kraju, należą do codziennego obrazu miast. W Heppenheim przebudowano w ostatnich latach chodniki, żeby można wszędzie bez kantów dotrzeć do celu. Starsi idą po zakupy z rolatorami i często widać ich na ulicy z kijkami do nordic walking (wygodniejsze niż laska, mniej przypomina starość i daje podporę „tak dla niepoznaki”). W naszym markecie TOOM są nawet specjalne wózki na zakupy, do których można się zadokować wózkiem inwalidzkim. Nareszcie ktoś pomyślał, inwalida podjedzie do sklepu nawet samochodem, ale gdzie ma pakować zakupy? Bardzo nie lubię, jak zdrowe byczki i panie w szpilkach zajmują parkingi dla inwalidów!!! Ale „co dziś nie jest, może będzie jutro” – zawołałam już nieraz za takim. W Toruniu podpatrzyłam napis „zabrałeś inwalidzie parking, weź też jego chorobę” – oho! to robi wrażenie. Napisałam to po niemiecku, na czerwonym papierze i czasem wkładam tak za wycieraczkę, żeby wszyscy widzieli.
Taxi-Ufer, nasza firma taksówkowa, ma specjalne samochody, którymi przewozi osoby na wózkach inwalidzkich, nie tylko do lekarza, ale też na przyjęcia i choinki.

W drodze na jarmarktKlatka schodowa w blokuZ kijami, na sportowoW pochodzie karnawałowymSpacer

Seniorzy należą do nas. Jak i niepełnosprawni i inwalidzi. A nasze miasto się o nich stara. Gdzie jeszcze są deficyty (bo, nie łudźmy się, są!) to miejmy nadzieje, że ktoś, gdzieś, kiedyś nad nimi pracuje.