Archiwum kategorii: Coroczne imprezy

Teatry uliczne

Dni Wina (Weinmarkt) minęły i tradycyjnie po nich zawrzało na nowo życie w staromiejskich zaułkach. Cztery dni odbywał się festiwal teatrów ulicznych „Gassensensationen„. Wiele grup, wiele krótszych i dłuższych przedstawień, w różnych miejscach starówki, tysiące widzów. A że ostatnie dni upal nas męczył, więc z przyjemnością ruszyło się wieczorem na pokazy. I tak my również… Dowiedz się więcej »

Daleko od Heppenheim

W mieście tętni znów życie, muzyka i wino. W piątek, 25.06 zaczął się coroczny Weinmarkt i będzie trwał jeszcze do 4.07. Tysiące ludzi przewinie się znów przez starówkę i przeleje wieeeele litrów wina. A kogo brakuje? Nas!!!! Pierwszy raz, odkąd mieszkamy w Heppenheim, nie wmieszamy się w tłumy. Ani razu. Niestety nie można mieć wszystkiego.… Dowiedz się więcej »

Majówka

Pierwszego maja Bergstrasse i Heppenheim zamieniają się corocznie w wielki obóz wędrowny. Tradycyjnie odbywa się majowa wędrówka przez winnice „Weinlagenwanderung„. W tym roku po raz 23. Trasa ciągnie się 22 kilometry, od Zwingenberg do Heppenheim. Można w każdym miejscu wejść do góry, przejść dowolny kawałek i zejść. Nie zapomnieć w trudzie wędrowania napić się wina… Dowiedz się więcej »

Internat

Czas leci. Wiosna w pełni. Dziś już nie tylko tu i tam parę kwiatków, ale kwiecie wokół nas, krokusy, narcyzy, ciepło, słońce, 19 stopni. Coroczny Jarmark Wiosenny – pierwszy w okolicy – kręci karuzele i i wariackie zjeżdżalnie, serwuje kiełbaski i piwo. W weekend miasto zamieni się znów w jeden wielki garaż, Autoschau – coroczna… Dowiedz się więcej »

Maski i korowód.

Wczoraj mieliśmy w Heppenheim tradycyjny pochód karnawałowy. Pogoda była pod psem. Tak już mamy dość śniegu w tym roku!!, a tu jeszcze w sam pochód nas przysypało. Tak nam się nie chciało nigdzie iść w karnawale, ale na pochód to trzeba!!! Nie ma rady i silnych. Dużo pracy i przygotowań, kosztów i organizacji trzeba na… Dowiedz się więcej »

Mikołajowy Rynek

Dziś jest w Heppenheim tradycyjny Rynek Mikołajowy. Wyjechaliśmy i zaczął padać deszcz. Szukając w zwątpieniu, przez mokre szyby, parkingu już myśleliśmy: jak tu nic nie znajdziemy, to wracamy do domu. Myśl się zagnieździła i zaczęła robić miła. Jednak jedno miejsce akurat przed nami się zwolniło i „musieliśmy” iść w deszcz na rynek.

Z Heppenheimu do Tyrolu

Nie było nas parę dni, ale w zaległych gazetach, które uzbierały się przez urlop, ładnie ułożone na kupkę przez sąsiadkę, wyczytałam: – w Heppenheim zaczęło się winobranie. Jednocześnie zaczęła się sprzedaż tzw. Federweisser, czyli pierwszej przeróbki winogron, jeszcze fermentującego napoju, o którym już pisałam: nieobliczalna kuracja dla jelita i cery, w towarzystwie dobrego ciasta cebulowego… Dowiedz się więcej »

Cisza?

Nie! Nic nie pisaliśmy, ale w Heppenheim ciągle się coś dzieje. Np.: – był „Sen nocy letniej” i „Ręka na sercu”, obie imprezy w centrum, w zakresie akcji „Heppenheim w kolorach”. Niestety nie mogliśmy wziąć udziału. – nasi przyjaciele mają wnuczka i są teraz: babcia i dziadek!! – drzewa nabierają powoli kolorów i powietrze pachnie… Dowiedz się więcej »

Uliczne sensacje

Po raz 17 odbywa się w Heppenheim Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych. Dopiero co ucichł gwar z Dni Wina, a już miasto zamienia się na cztery dni w wielki teatr. Trzynaście zespołów, z Niemiec i zagranicy (tym razem bez udziału Polski), pokaże nam czterdzieści przedstawień, w różnych miejscach: namiot (pozostały po Dniach Wina), rynek, plac przed… Dowiedz się więcej »

Dni wina

Wczoraj zaczęły się tradycyjne dni wina (też 2008 „Dojrzałe wino„). Pogoda zamówiona (m.in. przez nas na Azorach!), letnia temperatura, ciepło, wszelkie sweterki okazały się niepotrzebnym balastem, tak jak się należy na imprezy uliczne. Przez 10 dni pulsuje na starówce wieczorne życie, muzyka, tłumy ludzi przelewają się miedzy różnymi stoiskami z winem, jedzeniem, tańcami.