Archiwum kategorii: Niebo i ziemia

Feromony

Winiarze startują w naszym mateczniku – Rebmuttergarten, projekt ochronny winorośli przed szkodami, jakie powoduje motyl zwójka/Lobesia i jego larwy. Metoda nie jest nowa, ale jej zastosowanie na naszych stokach jest utrudnione. Motyl jest bardzo kochliwy, wyczuwa z daleka samiczkę i załatwia w locie wzajemne podniety. Winiarze zawieszają na winnicach pojemniczki wydzielające zdradliwy zapach chętnej samiczki,… Dowiedz się więcej »

Pszczoły nie nadążają.

Zmartwienie dla ogrodników i sadowników: drzewa owocowe tak szybko i obficie zakwitły, że pszczoły nie nadążają z zapylaniem. Maje i Gucie zajęte są jeszcze porządkowaniem uli, zamiast wyruszać w kwiecistą przygodę. Drzewa przekwitają, obawa, że będzie mało owoców rośnie, a Maje pucują ule, zamiast uprawiać w pyłkach zabawy seksualne. Hej! Do roboty!

Pachnąca samoobsługa.

„Tylko zapłacone kwiaty sprawiają  przyjemność” (niemiecka gra słówek i liter: -„i przyjaciół”)- pisze na tablicy przy polu obsadzonym grządkami kwiatów. Jest to samoobsługowa kwiaciarnia, gdzie możemy sobie sami ściąć kwiaty i odliczoną sumę wrzucić do puszki. Na tablicy podana jest cena, a reszta jest sprawą zaufania. Widocznie się to sprawdza, bo funkcjonuje już od lat… Dowiedz się więcej »

Wiosna

Tak, jak obiecaliśmy: dziś zawitała wiosna do Heppenheim. I to z fanfarami! Słońce, swobodne 15 stopni. Do przebiśniegów dołączyły się krokusy. A już narcyzy czyhają, może jutro zakwitnie pierwszy w naszym ogródku. W mieście widziałam trawnik pełen Zimowitów, które kwitną rzadko na wiosnę, ale u nas zawsze. Zdjęcia, dziś, w południe, przed naszym domem:

Grota lodowa

Rano było minus 8 stopni. Co wczoraj zostało śniegu i wody, to dziś zamarzło w bryły lodu. Ulice i chodniki były suche i czyste. Ale pobocza! Zepchnięty wczoraj śnieg okazał się dziś przeszkodą nie do pokonania, ani zaparkować, ani bezpiecznie przejść. Za to sucho! Moje wczorajsze buty tego dnia nie przeżyły, chciałam je i tak… Dowiedz się więcej »

Zima wróciła.

Ojej, ojej!! Katastrofa! No ludzie, co to? To chyba wina tego świstaka z Pensylwanii – od razu mówiłam, żeby go wrzucić na grilla. Wczoraj spadł nowy śnieg. Zasypał nasze kwiatki, zasypał drogi, zasypał domy, miasto, świat, nas! Wszystko jest sprawą perspektywy. Na Syberii – to pogoda na spacer po kawie, na Mazurach też OK. Ale… Dowiedz się więcej »

Zima mija

No i mamy połowę lutego. Właściwie jeszcze głęboką zimę. Ale nie tu przy Bergstrasse. Tutejszy klimat nas bardzo rozpieszcza. Zimno już od ponad dwóch miesięcy – to starczy. Dla nas to dość, w połowie lutego najwyższy czas na wiosnę. W zeszłym roku 3 lutego kwitły już krokusy. A tym razem ciągle jeszcze mamy około zera,… Dowiedz się więcej »

Mróz i wino.

Ostatnie dni mieliśmy słoneczne i zimne, nawet trochę mrozu. Gwieździste niebo, Wenus, Orion, księżyc jak obcięty paznokieć, a w dzień sam błękit i kłujące słońce. Ale dziś rano było o 6:00 minus 6,5 stopni. Nasza pierwsza myśl była: pewnie zrobili winobranie. Wiadomości radiowe potwierdziły nasze przypuszczenie, a jutro na pewno będzie w gazecie. Jak już… Dowiedz się więcej »

Nowy egzota.

W uzupełnieniu ostatniego postu, znaleźliśmy dziś w gazecie (Starkenburger Echo) piękne zdjęcie. Pan Rocco z Ampulii (Włochy), żyjący tu ponad 40 lat obsadził swój ogród wspomnieniami ojczystych terenów – drzewa oliwne, migdałowce, figi. Najbardziej egzotyczne jednak sa dwa drzewa kaki (szaron). Przejechałam dziś tą ulicą, w nadziei, że drzewa rosną widoczne od ulicy, ale niestety… Dowiedz się więcej »

Zimowa wiosna.

Mamy połowę listopada, szykujemy się do zimy. Szale wyciągnięte, czapki? (my nawet nie mamy takowych na co dzień, bo nie nosimy, tylko bardzo sportowe, do lasu), opony zmienione, sól do sypania jest, szufla do odśnieżania też. Z tą szuflą, to u nas jest rzecz specjalna: część dojścia do naszego domu dzielimy z sąsiadami z następnego… Dowiedz się więcej »