Czwarta niedziela adwentu.

przez | 21/12/2008

Czwarta świeczkaDziś zapaliliśmy wszystkie cztery świeczki. Przygotowania do Świąt idą na wysokich obrotach. W następne dni niektóre sklepy otwierają wcześniej, np Lidl już o 7:00. Place ze sprzedażą choinek są coraz bardziej puste, świątecznych słodyczy coraz mniej w sklepach (sprzedaż leciała od września – o wiele za wcześnie! wszyscy narzekają, ale widocznie ktoś już wtedy kupuje te pierniki. Pierniki są tu jedzone tylko w okresie swiątecznym).
Ostatnie dni pada deszcz, z małymi przerwami. Nie zapowiada się na białe Boże Narodzenie. Zresztą tu i tak nie ma wiele śniegu. Mało które dziecko ma sanki. W zeszłym roku w jedno, może nawet jedyne, popołudnie ze śniegiem, byłam akurat w mieście. Niegrzeczni chłopcy obrzucali dziewczyny śnieżkami. We mnie nikt nie rzucił. Nie bardzo byłam pewna, czy się cieszyć z suchego kołnierza, czy…
Ale naszą pierwszą zimę tu, 1990 – tą pamiętamy! Ojej, już nie wiedzieliśmy dokąd z tym odgarniętym śniegiem. Trudno było jeździć samochodem po ulicach, o prawidłowym zaparkowaniu nie było mowy, bo wszędzie były góry śniegu. I codziennie dochodziły nowe metry. „Dokąd my tu przyjechaliśmy?” Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że po tej wyjątkowej zimie czekała nas wczesna i ciepła wiosna, kwiaty już w lutym i słoneczny pochód karnawałowy, na który ubraliśmy tylko marynarki. A 16.03.91 piliśmy na tarasie, w krótkich rękawach, szampana za zdrowie mojej 100-letniej babci.

Dziś byliśmy z przyjaciółmi w Odenwaldzie, koło Loerzenbach, na spacerze. Nie padało, było 9 stopni, bez wiatru. Maszerowaliśmy prawie dwie godziny przez las, łąki, wzdłuż pól. Na wzgórzu, z szerokim widokiem na Odenwald, w dolinie, przez wioskę. Przeszliśmy koło starych sadów, gdzie drzewa jedynie już obradzają w jemiołę (która u nas jest rzadka i pod ochroną). Aż by się chętnie ułamało taką gałąź, do świątecznej dekoracji. A nad drzwiami, to może bym się jeszcze załapała na jakąś przyjemność bez grzechu. Jemioła jest bardzo często wieszana przed domami, jako świąteczna dekoracja, ale trzeba ją kupić.