St. Katharina

przez | 24/09/2008

W centralnym punkcie miasta została oddana nowa rezydencja dla seniorów Sankt Katharina. W przeciwieństwie do poprzednich zaniedbanych, szpecących ruder, które bolały w oczy, (chociaż przez 18 lat tak się do nich przyzwyczailiśmy , że czasem już się ich “nie widziało”), prezentuje się tam teraz piękny, duży budynek, o dopasowanej architekturze. Kiedy dziś stoi się na skrzyżowaniu, odnosi się wrażenie czystości, dobrego gustu i ŻYCIA. Tu się pali światło, tam stoi pani w oknie i obserwuje ruch na ulicy, może czeka na kogoś…

W niedzielę był “dzień otwartych drzwi”, wielu zainteresowanych i ciekawskich było tam, żeby sobie tą nowość obejrzeć. My też. Spotkaliśmy moje koleżanki z pracy, wielu znajomych, rodziny pacjentów, sąsiadów. Niestety nie zawsze było słychać co oprowadzająca pani z przodu opowiadała, bo grupy były duże. Tu i tam w rozmowach powtarzały się te same wrażenia: można by prawie pozazdrościć starości. Dom jest bardzo gustownie urządzony. Seniorzy będą mieszkali w grupach o mieszanym stopniu opieki, w formie rodzinnej, zakresy mieszkalne grup są w różnych kolorach, przy czym architekci odważnie machnęli farbę i stworzyli salony np. w czerwieni czy świeżej zieleni. Nie wiem, czy będzie można sobie wybrać grupę według gustu do kolorów, bo jak ktoś nie lubi zielonego, to może by wolał do wrzosowej grupy… Oczywiście każdy pokój (1-2 osobowe) ma własną łazienkę, odpowiednio dopasowaną do potrzeb osób niepełnosprawnych. Ale są również duże łazienki z wanną pełną techniki, z wielkim lustrem, kwiatem, fotelem wiklinowym, regalem, na którym teraz leżała gustowna dekoracja, ale z doświadczenia wiem, że potem będą tam kremy, maści, pudry, podkłady i pieluchy, bo starzy mieszkańcy rezydencji mają te same potrzeby i deficyty fizjologiczne, co w domach starców i podopieczni domowej służby zdrowia.

Są też małe 2-pokojowe mieszkania dla tych-jeszcze-samodzielnych. Jedna miła starsza pani (przed wieloma laty pielęgnowałam jej męża), którą czasem spotykam w mieście i zawsze się bez końca zagadamy, wprowadziła się do takiego apartamentu. Zaprosiła mnie, pewnie kiedyś zajrzę, kierowana sympatią i ciekawością.

Na parterze jest kawiarnia w czerwieni z wyjściem do ogrodu i biały salon, do posiedzenia, poczytania i wymiany lokalnych i domowych plotek.

Ale największą chyba atrakcją Sankt Kathariny jest piękny ogród na dachu, z cieplarnią dla ogrodników hobbistów, wieloma zadaszonymi kącikami do pogawędek, polem szachowym i nieograniczonym widokiem na okolice.

Sankt KatharinaOgród na dachuOgród na dachuOgród na dachuZielona grupaNiebieski salonKawiarnia

Początkowo mieliśmy wątpliwości co do położenia rezydencji, że w samym centrum i przy dużym skrzyżowaniu. Ale w rzeczywistości jest to wygrana dla seniorów. Park jest ładny i zielony, ale mało się dzieje i ptaszka niejeden już nie dowidzi. A tu mają zaraz deptak, sklepy, kawiarnie, ludzi, gwar, na ulicy jest zawsze ruch, można z okna obserwować. A na pochód karnawałowy mają najlepszą lożę!!!!