Od kilku lat stoi przed historycznym budynkiem Starej Sparkassy (bank) posąg Martina Bubera.
Dlaczego tam? Dobre pytanie, odpowiedzi nie ma.
My sobie dumaliśmy, że pewnie był kiedyś klientem Sparkassy. O, to nas też tam w przyszłości postawią? Ok, miejsce jest fajne.
Turyści myśleli często, że są przed jego domem.
A dowcipnisie pozwalali sobie czasem na żarty, ubrali mu w zimę płaszcz i szal, innym razem dostał koszulkę „Jestem z Heppenheim”, a w Walentynki dali mu kwiatki.
Dzisiejsza gazeta pisze, że Sparkassa przeprowadza zmiany personalne: Martin Buber przeprowadza się przed swój dom na Werlestrasse, gdzie żył z rodziną między 1916 a 1938 rokiem. Na pewno będzie się tam lepiej czuł. I jakoś lepiej pasuje.
A przed Sparkassą stanie dwóch założycieli tego instytutu bankowego. To też lepiej pasuje.
Musimy teraz przejść się na spacer i obejrzeć owe nowości.


