Owoce zimy

przez | 05/12/2010

Nadeszła zima, nawet do Heppenheim.
Zasypała nas dwa dni śniegiem, zmusiła do spychania i szuflowania – a my przecież nieprzyzwyczajeni – zostawiła białe landszafty i teraz trenuje nas na lekko mroźnych temperaturach.
Zimno gramoli się do kości i za szaliki. Nawet przy minus 7-8 stopniach skrobaliśmy już samochody.

I właśnie tu tkwi dowcip rzeczy.
Są rzeczy w okół nas, które potrzebują zimna i mrozu. Przemysł tekstylny, żeby sprzedawać wełniane skarpety, robaczki, żeby poumierały, bo nas zamęczą w następny rok, grzaniec, żeby lepiej smakował.
Przynajmniej minus 7 stopni potrzebują winiarze, żeby zebrać Eiswein. W nocy na 3.12. tak było i dwie ekipy ruszyły na winnice. W ciągu ok godziny zakończono zbiory. Wytłoczono 115 litrów z 196 oechsli i 180 litrów z 189 oechsli. Po słabych zbiorach jesiennych (w czasie tworzenia się kwiatów była zła pogoda, kwiatostan się posypał) było to miłe pocieszenie dla regionu. Przy -7 stopniach woda w winogronach jest zamrożona, tak że wyciskany jest tylko zacukrzony koncentrat, który potem dojrzewa 4-6 tygodni. Gotowe wino napełnione w buteleczki 0,375 litra kosztować będzie ok 35-40 Euro. Z latami rośnie wartość wina – to jak z nami, im starsi tym… piękniejsi. Sebastian Vettel dostał flaszkę Eiswein z roku 1983, kiedy się urodził.

Mróz i zimno potrzebują również owoce kaki, żeby dojrzeć i stracić cierpki smak. Kaki (sharon) rosną w Heppenheim, jak ju pisalam, w jednym ogrodzie, zasadzone przed laty przez hobbystę. Nasz sąsiad zna właściciela i czyta regularnie nasz blog i tak Jurek został zaproszony jako osobisty fotograf kaki. Przyniesiony egzotyczny owoc delektowalismy pierwszy raz. Smaczny, słodki, aromatyczny, chociaż smak jest trochę niecodzienny.

Nasz jaśmin zimowy tez chce zimy, by przeżyć. Cieszy oko na tle zimowej bieli czy szarości, nie przeszkadza mu śnieg, ani minusowe stopnie, kwitnie, kiedy w okół wszystko marznie. Taka pomyłka natury. Ale bardzo miła.