Kolejka w raju.

Wczoraj byliśmy na występie kabaretowym „Babenhäuser Pfarrer-Kabarett„. Za tą nazwą ukrywa się dwóch ewangelickich pastorów, którzy od kilku lat urlopują od swojego zawodu, a w zamian doprowadzają regularnie ludzi do śmiechu. Bez dekoracji, kostiumów, wyreżyserowa -nych tekstów. Poruszając trafnie, bez omieszek, czasem zgryźliwie, tematy z naszego życia, polityki, jak i obu kościołów. I to w… Dowiedz się więcej »

Z Heppenheimu do Tyrolu

Nie było nas parę dni, ale w zaległych gazetach, które uzbierały się przez urlop, ładnie ułożone na kupkę przez sąsiadkę, wyczytałam: – w Heppenheim zaczęło się winobranie. Jednocześnie zaczęła się sprzedaż tzw. Federweisser, czyli pierwszej przeróbki winogron, jeszcze fermentującego napoju, o którym już pisałam: nieobliczalna kuracja dla jelita i cery, w towarzystwie dobrego ciasta cebulowego… Dowiedz się więcej »

Cisza?

Nie! Nic nie pisaliśmy, ale w Heppenheim ciągle się coś dzieje. Np.: – był „Sen nocy letniej” i „Ręka na sercu”, obie imprezy w centrum, w zakresie akcji „Heppenheim w kolorach”. Niestety nie mogliśmy wziąć udziału. – nasi przyjaciele mają wnuczka i są teraz: babcia i dziadek!! – drzewa nabierają powoli kolorów i powietrze pachnie… Dowiedz się więcej »

Prosimy do stołu

W ostatnich dniach dwa razy nakryły się obficie stoły w Heppenheim. 2 sierpnia mieliśmy zaznaczone w kalendarzu: „Śniadanie”, ale wybyliśmy do Norymbergi i termin odbył się bez nas, co innym widocznie wcale nie przeszkadzało. Było to rekordowe, wspólne XXL-śniadanie, dla mieszkańców miasta i gości, młodych, starszych i dzieci, w zakresie programu „Heppenheim w kolorach„, który… Dowiedz się więcej »

Legendy boksu

Kto w czwartek, 9.07. wybrał się w naturę w okolicę między Heppenheim i Lorsch – do Weschnitz, pewnie nie wierzył własnym oczom. Henry Maske, mistrz świata w boksie, kręcił sceny do filmu o Maksie Schmelingu. Henry gra w tym filmie – cóż by innego – rolę główną. Nawet podobieństwo jest zadziwiające. Reżyser wybrał tę scenerię,… Dowiedz się więcej »

Uliczne sensacje

Po raz 17 odbywa się w Heppenheim Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych. Dopiero co ucichł gwar z Dni Wina, a już miasto zamienia się na cztery dni w wielki teatr. Trzynaście zespołów, z Niemiec i zagranicy (tym razem bez udziału Polski), pokaże nam czterdzieści przedstawień, w różnych miejscach: namiot (pozostały po Dniach Wina), rynek, plac przed… Dowiedz się więcej »

Dni wina

Wczoraj zaczęły się tradycyjne dni wina (też 2008 „Dojrzałe wino„). Pogoda zamówiona (m.in. przez nas na Azorach!), letnia temperatura, ciepło, wszelkie sweterki okazały się niepotrzebnym balastem, tak jak się należy na imprezy uliczne. Przez 10 dni pulsuje na starówce wieczorne życie, muzyka, tłumy ludzi przelewają się miedzy różnymi stoiskami z winem, jedzeniem, tańcami.

Vettelheim

Odkąd Sebastian Vettel rozpowszechnia nazwę Heppenheim na całym świecie, rośnie również na miejscu sympatia i zainteresowanie wyścigami Formuły 1. Gdyby mi ktoś wcześniej powiedział, że będę w TV śledziła jazdę na piszczących oponach i jazgot motorów, to bym nie uwierzyła. Ale w Heppenheim każdy zna nazwisko Vettel i jego zasługę. Nawet coraz więcej starszych ludzi… Dowiedz się więcej »

Weekend

Ten weekend w Heppenheim był pełen wydarzeń. Dla każdego coś się znalazło. 1. w piątek – opisany już „Zamek w płomieniach” 2. w sobotę i niedzielę – obchody parafialne przy „Katedrze” St. Peter, połączone ze 100-leciem przedszkola w Marienhaus. Muzykę słychać było aż do naszych łóżek, chociaż to ok 2,5 km odległości, między innymi „Muckefuck”… Dowiedz się więcej »

Starkenburg w płomieniach

Dzisiejsza noc była nieco krótka. Około tysiąc mieszkańców dotarło dopiero po północy do swoich sypialni. My też. Byliśmy wczoraj na imprezie „Starkenburg w płomieniach”. Dzięki temu, że byliśmy na Azorach i pertraktowaliśmy o pogodę, szef sympatycznie dotrzymał słowa i nie popuścił ani kropli deszczu. A wieczór był zależny od suchej pogody! Długo przed czasem zeszliśmy… Dowiedz się więcej »