Perszerony.

przez | 10/08/2008


Dziś odbył się w naszym Związku Jeździeckim tradycyjny pokaz koni zimnokrwistych. Pogoda była wspaniała, ciepło, ale lekko zachmurzone niebo, więc zeszło się wiele zainteresowanych osób, rodzin z dziećmi, młodych i starych, ułomnych, sportowców, jeźdźców, ciekawskich, no i my. Spotkaliśmy dużo znajomych, tu i tam pokiwaliśmy komuś z daleka. I naszą Kornelię widzieliśmy, która, jako członek związku, była przydzielona do pracy. No cóż, my mogliśmy sobie wszystko pooglądać. Ale pamiętamy jeszcze te lata, kiedy na turniejach godzinami albo i cały dzień byliśmy w sprzedaży napojów i jedzenia, zmywaniu, krojeniu sałatek itd. Czego się nie robiło dla dziecka. Dziś angażują się rodzice następnej generacji młodych jeźdźców. A my jesteśmy gośćmi.

Pippi LangstrumpfJeden? Dwa?Motyw pokazowyNa placuKupic?ZmeczonyMotyw pokazowyPokazTrójkaPublicznosc

Ardeny, szajery, szkockie konie, węgierskie murakozy, perszerony i wiele innych ras – masy koni i mięśni, prezentowały swoje umiejętności, jazdę, tresurę, ciągnięcie powozów, siłę, pracę kiedyś i dziś. Zimnokrwiste rasy? Jaka siła i energia, jaki ogień! Ciągle było coś ciekawego. Program obejmował również pokaz rożnych klaczy z małymi. Kto chciał się trochę pieniążków pozbyć, ten mógł kupić źrebaka albo innego konia, powóz, sprzęt, karmę, ale i kury i kaczki (te, co zjadają ślimaki w ogrodach, żebyśmy nie musieli ich na szpilki nadziewać i liczyć ile zebraliśmy…). A dla dzieci były do głaskania i miętolenia kozy, króliki i świnie.